KSIĘGA SĘDZIÓW
Rozdział: |1|2|3|4|5|6|7|8|9|10| |11|12|13|14|15|16|17|18|19|20| |21|

Samson podpala plony Filistynów

1 Po kilku dniach w czasie żniw pszenicy Samson odwiedził swoją żonę. Przyniósł jej koźlę i oświadczył: "Chcę wejść do mojej żony, do jej pokoju". Ojciec jej jednak zabronił mu wejścia. 2 I powiedział mu jej ojciec: "Pomyślałem sobie, żeś ją znienawidził i dlatego dałem ją twojemu towarzyszowi, ale czyż młodsza jej siostra nie jest piękniejsza niż ona? Weź sobie ją zamiast tamtej". 3 Odpowiedział Samson: "W takim razie nie będę już miał żadnej winy wobec Filistynów, gdy im uczynię co złego". 4 Samson odszedł, schwytał trzysta lisów, a wziąwszy pochodnie przywiązał ogon do ogona, a pośrodku między dwoma ogonami poprzyczepiał po jednej pochodni. 5 Następnie podpalił pochodnie, a rozpuściwszy lisy między zboża filistyńskie spalił sterty i zboża na pniu oraz winnice wraz z oliwkami. 6 Rzekli więc Filistyni: "Kto to uczynił?" Odpowiedziano: "Samson, zięć Timnity, ponieważ ten odebrał mu żonę i dał ją jego towarzyszowi". Poszli wówczas Filistyni i spalili ogniem ją i jej ojca. 7 Samson dał im taką odpowiedź: "Ponieważ w ten sposób postąpiliście, dlatego nie spocznę, dopóki się nad wami nie zemszczę". 8 I zadał im wielką klęskę, bijąc od bioder aż do goleni. Potem udał się do groty skalnej w Etam i tam przebywał.

Ośla szczęka

9 Wybrali się następnie Filistyni, aby rozbić obóz w Judzie, najazdy zaś swoje rozciągnęli aż do Lechi. 10 Rzekli wtenczas do nich mieszkańcy Judy: "Dlaczego wystąpiliście przeciwko nam?" - "Przyszliśmy pojmać Samsona - odpowiedzieli - aby mu odpłacić za to, co nam uczynił". 11 Trzy tysiące mieszkańców Judy udało się wówczas do Samsona na szczyt góry skalnej w Etam ze słowami: "Czy nie wiesz, że Filistyni zawładnęli nami? Cóżeś nam uczynił?" Odpowiedział im: "Uczyniłem im to samo, co oni mnie uczynili". 12 "Przyszliśmy cię związać - rzekli do niego - i oddać w ręce Filistynów". Odparł na to Samson: "Przyrzeknijcie mi, że sami nie targniecie się na mnie". 13 "Nie! - odrzekli - zwiążemy cię tylko i oddamy w ich ręce, ale cię nie zabijemy". Związali go więc dwoma nowymi powrozami i sprowadzili ze skały. 14 Gdy tak znalazł się w Lechi, Filistyni krzycząc w triumfie wyszli naprzeciw niego, ale jego opanował duch Pana, i powrozy, którymi był związany w ramionach, stały się tak słabe jak lniane włókna spalone ogniem, a więzy poczęły pękać na jego rękach. 15 Znalazłszy więc szczękę oślą jeszcze świeżą, wyciągnął po nią rękę, uchwycił i zabił nią tysiąc mężów. 16 Rzekł wówczas Samson:
"Szczęką oślą ich rozgromiłem.
Szczęką oślą zabiłem ich tysiąc".
17 Gdy przestał mówić, odrzucił szczękę i nazwał to miejsce Ramat-Lechi. 18 Następnie odczuł wielkie pragnienie i zwrócił się do Pana modląc się: "To Ty dokonałeś wielkiego ocalenia ręką swego sługi, a oto teraz albo przyjdzie mi umrzeć z pragnienia, albo wpaść w ręce nieobrzezanych". 19 Wtenczas Bóg rozwarł szczelinę, która jest w Lechi, tak że wyszła z niej woda. [Samson] napił się jej i wróciły mu siły i ożył. Oto dlaczego nazwano to źródło En-Hakkore. Istnieje ono w Lechi do dnia dzisiejszego. 20 I przez dwadzieścia lat sprawował sądy nad Izraelem za czasów Filistynów.

POPRZEDNI ROZDZIAŁ (Sdz 14) NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU (Sdz 15) NASTĘPNY ROZDZIAŁ (Sdz 16)
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU PISMO ŚWIĘTE